Każdy, kto przylatuje do Armenii – a zwykle loty docierają tam nad ranem – marzy o tym, by zobaczyć Ararat. Jest takie powiedzenie, że Ararat pokazuje się tylko wybranym. My mieliśmy szczęście. Gdy wylądowaliśmy około piątej rano, tuż o wschodzie słońca, majestatyczny Ararat czekał na nas w pełnej okazałości. To był niezwykły początek naszej misji.
Do Armenii przywieźliśmy grę wielkoformatową o Królestwie Cylicji. Powstała ona we współpracy młodych Ormian i Polaków po to, aby pokazać, że historii można uczyć w nowoczesny, angażujący i atrakcyjny sposób. Chcemy udowodnić, że gry planszowe – zarówno te niewielkie, jak i wielkoformatowe – mogą być skutecznym narzędziem edukacyjnym dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
Byliśmy bardzo ciekawi reakcji uczestników naszych warsztatów. Nawet w Polsce, gdy opowiadamy o grach wielkoformatowych, niewiele osób wyobraża sobie, czym one są. Dopiero kiedy rozkładamy planszę o wymiarach czterech czy pięciu metrów i rozpoczynamy rozgrywkę, wszystko staje się jasne. Taka plansza nie leży na stole – zajmuje podłogę, a uczestnicy dosłownie stają się częścią gry.
Nasz pobyt w Armenii rozpoczęliśmy od spotkania z młodzieżą i wolontariuszami w Erewaniu. Rozmawialiśmy o nowoczesnych metodach edukacji oraz o tym, jak wykorzystywać gry planszowe, a szczególnie gry wielkoformatowe, podczas zajęć edukacyjnych.

Młodzi ludzie byli bardzo zainteresowani tą formą nauki. Nie było dla nas zaskoczeniem, że gry planszowe nie są w Armenii szczególnie popularne. Już wcześniej, podczas rozmów z przedstawicielami różnych środowisk edukacyjnych, przekonaliśmy się, że jest to wciąż stosunkowo nowa forma spędzania czasu i nauki.
Najlepiej było to widać, gdy prosiliśmy uczestników o wymienienie znanych im gier planszowych. Poza szachami – które są w Armenii niemal narodową dyscypliną – oraz Monopoly niewiele osób potrafiło wskazać inne tytuły. Tym razem pozytywnie zaskoczył nas jeden z uczestników, który wymienił grę Catan.
Zawsze pytam również, czy w mieście znajduje się sklep z grami planszowymi. Najczęściej odpowiedź jest przecząca. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wprowadzanie gier planszowych do edukacji w Armenii jest dużym wyzwaniem, ale jednocześnie ogromną szansą. Co ciekawe – wiem, gdzie taki sklep się znajduje.
Ogromne emocje towarzyszą zawsze pierwszemu rozłożeniu gry wielkoformatowej. Oczywiście wcześniej wielokrotnie sprawdzamy wszystkie elementy, jednak za każdym razem jest to wyjątkowy moment – zarówno dla nas, jak i dla uczestników. Wielkim zaskoczeniem okazał się przede wszystkim rozmiar planszy.
Rozgrywki były niezwykle emocjonujące. Zakładaliśmy, że jedna partia potrwa około półtorej godziny, jednak pierwsza gra przeciągnęła się do prawie trzech godzin. Początek wymagał dokładnego wyjaśnienia zasad, ale później uczestnicy całkowicie dali się porwać rywalizacji.

Ciekawym doświadczeniem okazały się również różnice kulturowe. W gry wielkoformatowe zazwyczaj gramy na boso lub w skarpetkach, aby nie niszczyć planszy. Wydawało się, że w ciepłym klimacie Armenii nie będzie z tym problemu. Tymczasem nasi uczestnicy patrzyli na nas z ogromnym zdziwieniem, gdy zdjęliśmy buty i weszliśmy na planszę w białych skarpetkach. Mimo wielu próśb nikt nie zdecydował się zrobić tego samego. Ormianie znaleźli jednak własne rozwiązanie – przynieśli jednorazowe ochraniacze na obuwie, podobne do tych używanych w szpitalach. Dzięki temu mogli bez przeszkód uczestniczyć w rozgrywce.
Kolejne dni przyniosły następne warsztaty i kolejne emocjonujące rozgrywki. Szczególnym sukcesem było zorganizowanie przez naszego partnera gry w Aparanie, gdzie do udziału zaproszono dzieci z różnych szkół. W wydarzeniu uczestniczyli również nauczyciele historii.
To właśnie oni bardzo uważnie analizowali mapę przedstawioną na planszy. Zadawali pytania dotyczące granic Królestwa Cylicji oraz sposobu przedstawienia regionu. Wyjaśnialiśmy, że projektując grę edukacyjną, trzeba pogodzić historyczną dokładność z wymaganiami mechaniki gry i czytelnością planszy.
Najbardziej cieszyło nas jednak coś innego. Po niemal każdej rozgrywce słyszeliśmy pytanie: „Czy można przygotować podobną grę o Tigranie Wielkim?”. Inni proponowali stworzenie gier dotyczących bardziej współczesnej historii Armenii. To najlepszy dowód na to, że uczestnicy dostrzegli potencjał tej metody nauczania.
Dlaczego wybraliśmy właśnie Królestwo Cylicji? Ponieważ każdy Ormianin słyszał o nim w szkole, jednak niewielu potrafi opowiedzieć o nim coś więcej. Nasza gra pozwala w atrakcyjny sposób uporządkować tę wiedzę i zachęca do dalszego poznawania historii.
Dla naszej Fundacji ogromnym sukcesem jest możliwość prezentowania nowoczesnych metod i narzędzi edukacyjnych, które wspierają proces nauczania. Gry wielkoformatowe nie tylko uczą historii, ale także rozwijają współpracę, komunikację i integrują uczestników w różnym wieku. Mogą łączyć dzieci, młodzież, nauczycieli, rodziców i seniorów, którzy dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu stają się naturalnymi przewodnikami młodszych pokoleń.
Ogromnie cieszy nas również fakt, że naszym projektem zainteresowało się Ministerstwo Edukacji Armenii. Wierzymy, że podczas wakacji gra będzie podróżować po różnych regionach kraju i dotrze do kolejnych grup młodych ludzi. Mamy nadzieję, że dzięki niej poznają historię Królestwa Cylicji, a jednocześnie odkryją, jak fascynującym narzędziem edukacyjnym mogą być gry planszowe w formacie XXL.
Wierzę, że jest to dopiero początek naszej drogi z grami edukacyjnymi w Armenii. Za nami projekt gry o pasach kontuszowych, dziś rozwijamy gry wielkoformatowe, a przed nami kolejne pomysły – być może klasyczna gra planszowa przygotowana wspólnie z ormiańskimi nauczycielami i edukatorami, odpowiadająca na ich potrzeby i opowiadająca o historii oraz kulturze Armenii.
W celu pobrania plików niezbędnych do wydruku gry skontaktuj się z nami sekretariat@fundacjaormianska.pl
|
Projekt współfinansowany ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu RITA – Przemiany w regionie, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji. |
